QA Communications https://qacommunications.com Wed, 15 Jul 2020 13:37:18 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=5.4.2 Chcesz, by Twoja reklama była skuteczna? Opowiedz mi historię! https://qacommunications.com/blog/chcesz-by-twoja-reklama-byla-skuteczna-opowiedz-mi-historie/ https://qacommunications.com/blog/chcesz-by-twoja-reklama-byla-skuteczna-opowiedz-mi-historie/#respond Wed, 15 Jul 2020 13:04:54 +0000 https://qacommunications.com/?p=1242 Rozmaite formy reklamy zdominowały współczesną rzeczywistość. Niezależnie od tego, co robisz: przebywasz w przestrzeni miejskiej, sprawdzasz nowości w social mediach czy też czekasz na pokaz filmu w kinie, otaczają Cię obrazy i słowa polecające jakiś produkt lub usługę. Zastanawiasz się, jak to możliwe, że niektóre z nich bardziej niż inne przyciągają wzrok, budzą emocje i […]

The post Chcesz, by Twoja reklama była skuteczna? Opowiedz mi historię! appeared first on QA Communications.

]]>
Rozmaite formy reklamy zdominowały współczesną rzeczywistość. Niezależnie od tego, co robisz: przebywasz w przestrzeni miejskiej, sprawdzasz nowości w social mediach czy też czekasz na pokaz filmu w kinie, otaczają Cię obrazy i słowa polecające jakiś produkt lub usługę. Zastanawiasz się, jak to możliwe, że niektóre z nich bardziej niż inne przyciągają wzrok, budzą emocje i nie pozwalają o sobie zapomnieć? Za częścią z nich stoi storytelling. W dosłownym tłumaczeniu z angielskiego to po prostu opowiadanie historii. Trzeba jednak zrobić to umiejętnie, by sprawić, że odbiorcę zaintryguje najpierw początek opowieści, a później jej poszczególne elementy przyczynią się do tego, że będzie chciał poznać także zakończenie.

Bohater, konflikt i struktura, czyli podstawowe elementy story

Jednym z najważniejszych elementów przekonującego story jest wyrazisty główny bohater. Postać dynamiczna, która w trakcie historii przejdzie przemianę i pod koniec reklamy będzie inną osobą niż na początku. Zastanów się, w jakiej sytuacji pozwolisz ją poznać: jakie są jej doświadczenia, przekonania, co czuje i co sprawi, że się zmieni. Wydarzenia powinny zostać sprowokowane przez czyny bohatera, a nie na odwrót. Postać musi działać, mieć cel i dążyć do jego osiągnięcia. Istotnym elementem jest też motywacja. To właśnie realistyczny powód działań bohatera uczyni Twoją historię wiarygodną.

Po drodze pojawią się konflikty, niepowodzenia i przeszkody – motor napędowy historii. Postawią przed odbiorcą pytanie dramaturgiczne: czy bohaterowi uda się osiągnąć cel? Odpowiedź zależy tylko od Ciebie i Twojej wyobraźni. Bohater może przeżywać konflikt zewnętrzny bądź wewnętrzny. Przeszkody mogą wywołać pojedyncze osoby, cała zbiorowość, a nawet siły natury np. klęski żywiołowe. Postać może także walczyć ze sobą, mierząc się z własnymi ograniczeniami i  słabościami. Jak w znanej piosence: wszystko się może zdarzyć.

Dobrze napisana historia powinna mieć odpowiednią strukturę – to prawda znana już od starożytności. Wystarczy zajrzeć choćby do „Poetyki” Arystotelesa, by dowiedzieć się, że podział na trzy akty czyni opowieść lepszą w odbiorze. Poszczególne części story to nic innego jak wstęp, rozwinięcie i zakończenie. W pierwszym akcie przedstaw codzienną rzeczywistość bohatera, którą wkrótce zmieni zakłócenie prowadzące do punktu zwrotnego – zdarzenia wprowadzającego postać w nowy świat i generującego wiele potencjalnych komplikacji. Nie wahaj się ich mnożyć w drugim akcie aż do kolejnego punktu zwrotnego – momentu prowadzącego do kulminacji odpowiadającej na pytanie dramaturgiczne. Niech dopiero trzeci akt zdradzi zakończenie story.

Pamiętaj, że w Twojej historii nic nie może zdarzyć się bez przyczyny. Decyduje o tym odpowiednie rozegranie setupu i payoffu. Wyobraź sobie, że ktoś atakuje głównego bohatera. Jednak ten broni się, wyciągając nagle z szuflady nóż. Chwila! Skąd on się tam wziął? To klasyczny przykład braku setupu, czyli odpowiedniego rozegrania akcji, wprowadzenia potrzebnych elementów oraz przygotowania odbiorcy na późniejsze wydarzenia. Jeśli na początku reklamy zobaczymy, jak bohater wkłada nóż do szuflady, kolejne elementy historii nie będą już niezrozumiałe. Użycie noża przez bohatera stanowi payoff – zwieńczenie wcześniejszych przygotowań i odpowiednie rozegranie akcji.

Samobójca na moście: przykłady stories w reklamach video

Choć trudno w to uwierzyć, Adidas zignorował reklamę, którą z własnej inicjatywy nakręcił  dla marki niemiecki student, Eugen Merher. Wzruszająca opowieść szybko zyskała jednak popularność w Internecie.. Punktem wyjścia historii jest zwyczajna rzeczywistość głównego bohatera. Były sportowiec przebywa w domu starców i nie może realizować swojej życiowej pasji – biegania. Pokonuje szereg przeszkód, które utrudniają mu drogę do celu. Kiedy wydaje mu się, że już nigdy nie będzie biegał, pomoc przychodzi z niespodziewanej strony, a bohater osiąga to, o czym marzył i przechodzi przemianę. Z nieszczęśliwej postaci z początku reklamy staje się silną osobą, przepełnioną poczuciem wolności.

Chyba prawie każdy zna już świąteczną reklamę Allegro sprzed paru lat, wyreżyserowaną przez Jespera Ericstama. Co wpłynęło na jej rozpoznawalność? Przede wszystkim odpowiednie operowanie kontrastującymi emocjami. Przez większość reklamy odbiorca sądzi, że nauka angielskiego jest jedynie wzbudzającą śmiech fanaberią starszego pana. Na końcu poznaje jednak motywacje bohatera. Okazuje się, że… (uwaga, SPOILER ALERT) uczył się po to, by móc porozmawiać z mieszkającą za granicą wnuczką. Śmiech zamienia się we wzruszenie, a inne zabarwienie emocjonalne końcówki filmu sprawia, że staje się ona zaskakująca dla widza.

Prawdziwą bombę nasyconą silnymi emocjami stanowi spot Decathlonu wyreżyserowany przez Julię Popławską w ramach konkursu Papaya Young Directors. Kluczowym momentem reklamy jest przemiana bohatera. Odbiorca poznaje go w granicznym momencie. Mężczyzna bowiem próbuje odebrać sobie życie. Zauważa to jednak przypadkowa osoba, która w nietypowy sposób odwraca jego uwagę. Po serii niebezpiecznych wydarzeń następuje moment przepełniony śmiechem i pozytywnymi emocjami. Główny bohater jest już kimś innym niż na początku filmu.

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany

O tym, jak najlepiej opowiadać… można by długo opowiadać. Zawsze jednak warto pamiętać, że każde story to historia o zmianach. To właśnie one napędzają opowieść i sprawiają, że staje się dynamiczna. Bohater zbyt długo jest radosny? Zmień to! Wszystko przychodzi mu z łatwością? Utrudnij mu życie i rzuć kilka kłód pod nogi. Nie zapominaj o tym, że historia powinna nieść za sobą przesłanie. Zastanów się, co chcesz przekazać odbiorcom. Pamiętaj też, że wyjątkowość historii polega na tym, że to właśnie Ty ją tworzysz. Podobnie jak bohater będziesz mierzyć się z trudnościami, zanim powstanie jej ostateczna wersja. Jednak nie poddawaj się. W świecie, który kreujesz, wszystko zależy od Ciebie!

Nina Ćwiklak
Junior Copywriter

The post Chcesz, by Twoja reklama była skuteczna? Opowiedz mi historię! appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/chcesz-by-twoja-reklama-byla-skuteczna-opowiedz-mi-historie/feed/ 0
Jak zorganizować domowe centrum dowodzenia https://qacommunications.com/blog/jak-zorganizowac-domowe-centrum-dowodzenia/ https://qacommunications.com/blog/jak-zorganizowac-domowe-centrum-dowodzenia/#respond Mon, 06 Apr 2020 10:19:34 +0000 https://qacommunications.com/?p=1028 Od dwóch tygodni w Q&A pracujemy zdalnie. Na co dzień zdarza nam się pracować z domu i jest to przyjęta formuła w naszej agencji. Sama lubię raz na parę tygodni zostać w mieszkaniu i pracować w ciszy własnych czterech kątów lub w dźwiękach ulubionej muzyki. Mam wrażenie, że jestem wtedy bardziej zdyscyplinowana, a zadania z […]

The post Jak zorganizować domowe centrum dowodzenia appeared first on QA Communications.

]]>
Od dwóch tygodni w Q&A pracujemy zdalnie. Na co dzień zdarza nam się pracować z domu i jest to przyjęta formuła w naszej agencji. Sama lubię raz na parę tygodni zostać w mieszkaniu i pracować w ciszy własnych czterech kątów lub w dźwiękach ulubionej muzyki. Mam wrażenie, że jestem wtedy bardziej zdyscyplinowana, a zadania z listy wykreślam szybciej niż zazwyczaj. Lubię jednak przychodzić do biura, bo lubię widzieć się i rozmawiać z ludźmi, z którymi pracuję, a poza tym czuję też wyraźny podział dnia i łatwiej mi zachować work-life balance.

W wyniku podjętych decyzji mających na celu ograniczanie rozprzestrzeniania się koronawirusa i odgórnego zalecenia izolacji w domach, praca zdalna stała się naszą codziennością. Dla mnie jest to trzeci tydzień home office, a ciągu ostatnich 5 tygodni, cztery z nich spędziłam w domowym biurze.

Jak pracować w czasie, kiedy potrzeby naszych klientów zmieniają się z dnia na dzień, długo planowane strategie idą w odstawkę, a na horyzoncie pojawiają się kryzysy? Jak się zorganizować w takich niecodziennych okolicznościach, żeby być wydajnym zachowując jednocześnie zdrową równowagę? Poniżej kilka wskazówek, które warto wdrożyć pracując zdalnie, nie tylko w czasie szalejącej pandemii.

Ordnung muss sein!

Poznański ordnung mamy w DNA, dlatego warto na początek zadbać o organizację i porządek miejsca pracy. Przede wszystkim przygotuj sobie tymczasowe biuro ze stołem i wygodnym krzesłem, najlepiej w pobliżu okna.

Rano wstań z łóżka, umyj zęby, ubierz się, umaluj jeśli potrzebujesz i przygotuj się tak, jakbyś szła/szedł do pracy. Przenieś się do miejsca w którym masz domowe biuro. Zgromadź wokół siebie niezbędne do pracy materiały i przedmioty, z których na co dzień korzystasz, np.: komputer, notatniki, coś do pisania, kalendarz, ładowarki. Na biurko postaw też dzbanek wody i szklankę, które będą przypominały o uzupełnianiu płynów oraz jakąś przekąskę. Wszystko po to, żebyś mógł/mogła się skupić na pracy i nie wstawał/a po wodę,  po coś do jedzenia, po chusteczkę, po herbatkę, po ciastko, po kabel … W innym wypadku praca prawdopodobnie niekontrolowanie rozciągnie się w czasie.

Zaplanuj sobie dzień. Zrób listę zadań do zrobienia i uzupełniają ją na bieżąco jak tylko wpadnie nowe oraz wykreślaj te, które już udało Ci się zrealizować. W ciągu dnia zaplanuj sobie też przerwy na jedzenie, kawę, rozprostowanie się i oderwanie na chwilę od monitora.

Rozpoczynaj pracę punktualnie i „zamykaj biuro” o wyznaczonej godzinie. We własnym mieszkaniu łatwo się rozproszyć (szczególnie jeśli obok są dzieci, pracujący zdalnie partner/ka) lub ponieść się prokrastynacji. Dzięki kończeniu zadań na dany dzień o stałej godzinie będziesz miał/a więcej czasu dla siebie (i bliskich) i nie będzie Ci towarzyszyć wrażenie, że jesteś w pracy od rana do wieczora.

Talk to me!

Wszyscy jesteśmy w tej samej sytuacji, ale różnie sobie z nią radzimy i na nią reagujemy. Niekończące się rozmowy przez komunikatory albo zdawkowe informacje na mailach mogą czasem prowadzić do niejasności czy nieporozumień. Pojawiające się pytania czy wątpliwości trzeba oczywiście na bieżąco rozwiewać. Żeby tego jednak unikać po prostu… rozmawiaj! Regularnie zdzwaniaj się ze swoim teamem i klientem, korzystajcie także z możliwości jakie dają aplikacje do videokonferencji. Podsumowuj z klientem i zespołem pracę, wyznaczaj najważniejsze cele na najbliższe dni i bądź gotowy na zmiany. Znajdź chwilę, żeby zapytać o nastrój, samopoczucie i zdrowie.

Do wszystkich spotkań online bądź zawsze przygotowany. Nie tylko pod względem merytorycznym, bo improwizowanie w takich warunkach może okazać się zgubną taktyką, ale także pod względem technicznym. Miej pod ręką długopis, kalendarz lub cokolwiek, czego używasz do notowania, sprawdź czy sprzęt działa poprawnie i przygotuj sobie coś do picia. Jeśli to rozmowa z klientem pamiętaj, że nawet w czasach izolacji i szalejącej pandemii warto pamiętać o zachowaniu zasad dress code`u. Na stopach możesz mieć japonki założone na skarpetki albo góralskie kapcie od babci, ulubionych dresów też prawdopodobnie nie będzie widać, ale „góra” niech świadczy o Twoim profesjonalizmie nawet w prowizorycznych warunkach.

Nie daj się zwariować

Praca z domu wymaga od nas niecodziennego skupienia i dyscypliny. Dochodzi do tego niepokój związany z globalną pandemią oraz jej konsekwencjami. W tym wszystkim musimy zadbać też o siebie. Może nas uratować tylko spokój oraz zdrowe ciało, zrelaksowany umysł i dobry humor.

Nie tylko my pracujemy z domu, wiele branż przeniosło swoje działania do sieci . W internecie można znaleźć setki treningów do wykonania w warunkach domowych lub zajęć live z jogi czy pilatesu, które pomogą rozładować napięcie, zrelaksować i zadbać o zdrowie naszego ciała. Jeśli i nie wyobrażasz sobie tygodnia bez ruchu ćwicz w domu. Możesz także skrzyknąć się ze znajomymi i zrobić wspólny trening online. W Q&A nasza coczwartkowa poranna joga także przeniosła się do internetu, dzięki czemu koniec tygodnia jest jeszcze lżejszy. Wspólnie łapiemy oddech zachowując jednak zdrowy dystans ?

Masz inne rytuały i nawyki? Nie wyobrażasz sobie dnia bez kawy spijanej w firmowej kuchni z kolegami albo wspólnie jedzonego lunchu? Umówcie się o konkretnej godzinie i spotkajcie na kilka minut na video chacie, żeby pogadać, zjeść i odetchnąć.

To przejściowa sytuacja, która prędzej czy później minie, a o siebie, wzajemne relacje i kontakty dbajmy teraz i pielęgnujmy je na bieżąco. 

Hanna Majdecka,
Senior Account Executive

The post Jak zorganizować domowe centrum dowodzenia appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/jak-zorganizowac-domowe-centrum-dowodzenia/feed/ 0
NARODZINY POMYSŁU, CZYLI JAK UNIKNĄĆ CESARSKIEGO CIĘCIA https://qacommunications.com/blog/narodziny-pomyslu-czyli-jak-uniknac-cesarskiego-ciecia/ https://qacommunications.com/blog/narodziny-pomyslu-czyli-jak-uniknac-cesarskiego-ciecia/#respond Tue, 08 Oct 2019 19:45:29 +0000 https://qacommunications.com/?p=998 Ukochane. Najlepsze. Wyjątkowe. Czasami dokładnie planujesz ich pojawienie się na świecie, innym razem zjawiają się zupełnie niezapowiedzianie. Masz już trochę lat, więc teoretycznie wiesz, skąd się biorą. Dlaczego więc, mimo że tak bardzo chcesz i tak bardzo się starasz, nie zawsze udaje się… począć i urodzić je bez bólu? I najważniejsze: tak, wciąż mówimy o […]

The post NARODZINY POMYSŁU, CZYLI JAK UNIKNĄĆ CESARSKIEGO CIĘCIA appeared first on QA Communications.

]]>
Ukochane. Najlepsze. Wyjątkowe. Czasami dokładnie planujesz ich pojawienie się na świecie, innym razem zjawiają się zupełnie niezapowiedzianie. Masz już trochę lat, więc teoretycznie wiesz, skąd się biorą. Dlaczego więc, mimo że tak bardzo chcesz i tak bardzo się starasz, nie zawsze udaje się… począć i urodzić je bez bólu? I najważniejsze: tak, wciąż mówimy o pomysłach.

Wyjrzyj za drzwi

Na Twoim biurku od kilku dni leży brief. Super temat, taki co to zdarza się raz na dekadę i w marzeniach przywodzi wizję spinaczy, kreatur, lwów i innych ozłoconych zwierząt. Jako prawdziwy mistrz public relations, kocur social media i nieposkromiony orzeł reklamy już przymierzasz się do lotu. Rozpościerasz skrzydła kreatywności, lawirujesz między własnymi myślami i… lądujesz bez niczego. Bo przecież wszystko w branży public relations i reklamy już było. Trudno się z tym nie zgodzić. Ale czy tak samo nie myślał Dan Wieden, kiedy 40 lat temu stanął przed wyzwaniem stworzenia sloganu dla Nike? Mógł szukać inspiracji w życiu słynnych sportowców, a tymczasem wychylił nos zza drzwi utartych mechanizmów i przypomniał sobie ostatnie słowa, jakie wypowiedział Gary Gilmore: Let’s do it!

Gilmore’a można byłoby nazwać słynnym sportowcem, ale tylko wtedy, kiedy mordowanie ludzi zyskałoby miano sportu. Tego zaś – na szczęście – nie ma co się spodziewać. Gilmore miał na swoim koncie dwa zabójstwa, a słynne Let’s do it wypowiedział tuż przed wykonaniem na sobie wyroku kary śmierci. Dan Wieden najwyraźniej dobrze zapamiętał ten fakt (nic dziwnego, ponieważ Gilmore był pierwszą osobą, którą stracono w USA po przywróceniu kary śmierci, a do tego… sam wyraził taką chęć, prosząc o voluntary execution) i przypomniał sobie o nim w odpowiednim momencie. Zamieniając let’s na just, zyskał hasło, które do dziś uznaje się za jedno z najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych na świecie.

Jedyne, co Ty musisz zabić w sobie, to pokusa trzymania się utartego szlaku. Powróć myślami do wspomnień, zastanów się, co działo się na świecie 10 lat temu albo wyobraź sobie, co może stać się za kolejne 10 lat. Jak wpłynie to na produkt lub usługę, o której właśnie myślisz? Połącz pozornie niemożliwe do powiązania fakty. Mózg uwielbia stymulację. Dostarcz mu jej, a odwdzięczy Ci się zaskakującą ideą.

Dużo pytaj i jeszcze więcej słuchaj

Praca dla klientów w branży reklamowej, social media czy public relations zazwyczaj wiąże się z koniecznością przestrzegania klauzuli poufności. Traktuj ją jak świętość i nigdy nie zdradzaj zawodowych tajemnic. Pamiętaj jednak, że to właśnie zwykła rozmowa (niemająca nic wspólnego ze zdradzaniem tajemnic) otwiera w świadomości furtki, które zdawały się nie mieć klucza. Jak to działa? Pozwól, że posłużę się przykładem. Musisz zaprojektować opakowanie nowego produktu – świecąco-skacząco-mówiąca piłka czeka, aż stworzysz jej godny dom, w którym spokojnie poleży na jednej ze sklepowych półek, aż w końcu zachęci do zakupu swojego przyszłego właściciela. Czas Twojego dzieciństwa (przynajmniej oficjalnie) już się zakończył, nie masz dziecka, a nawet jeżeli masz, to przecież jest wyjątkowe i nie reprezentuje grupy docelowej. Zastanawiasz się więc, gdzie szukać inspiracji. Przeglądasz opakowania konkurencji, zwiedzasz najbardziej zaskakujące zakątki social media. I słusznie – nigdy nie wiesz, kiedy i skąd nadejdzie wena. A gdyby poszukać jej jeszcze bliżej? Pewnie znasz jakichś rodziców. Zapytaj ich, jakie zabawki wybierają dla swoich pociech, w co zazwyczaj są zapakowane, jakie elementy opakowania są dla nich istotne. Idąc dalej – porozmawiaj z ich dziećmi (to one często przejmują rolę zakupowych decydentów). Pokaż dwa opakowania i zapytaj, które z nich by wybrały. Sprawdź, gdzie wędruje ich wzrok, jakie barwy i tekstury przyciągają ich uwagę.

W tym wszystkim nie chodzi o to, by każdemu napotkanemu znajomemu opowiadać o aktualnym projekcie, ale by chociaż przez kilka chwil wczuć się w perspektywę konsumenta. Stąd też tak ważna jest umiejętność empatii i pracy na konkretnych insightach. To, co Tobie wydaje się ładne, trafne i najbardziej atrakcyjne, niekoniecznie będzie takie dla grupy docelowej. Właśnie dlatego daj jej głos, pozwól podsuwać rozwiązania, słuchaj, zapamiętuj i w tworzeniu, cytując klasyka, bądź jak brzytwa!

Baw się dobrze

W czasach, w których czas to pieniądz, łatwo zapomnieć o przyjemnościach. A czy kreatywna praca może już sama w sobie być przyjemnością? Czy w świecie reklamy i public relations jest miejsce na radość nie tylko dla ostatecznego klienta, ale również dla twórcy? Kiedyś usłyszałam, że tam, gdzie nie ma dobrej zabawy, nie ma dobrych pomysłów. I zdartym na briefach ołówkiem podpisuję się pod tym stwierdzeniem.

Nie odrzucaj tego, co przychodzi Ci do głowy, tylko dlatego, że wydaje się zbyt szalone, śmieszne lub nierealne. Nie wstydź się o tym mówić i nie stosuj niekonstruktywnej krytyki wobec konceptów członków zespołu (jeżeli jesteście w trakcie początkowego etapu burzy mózgów, staraj się nie krytykować w ogóle!). Nie zapominaj o celu, ale pozwól sobie na chwilę żartów. Czasami (a może zawsze?) jest za mało czasu, czasami jest za mało informacji, czasami jest za mało chęci, czasami jest za mało chemii między ludźmi, czasami budżet jest zbyt skromny, czasami wkrada się zmęczenie. Czasami bywa łatwiej, czasami trudniej – no, życie. Jeżeli jednak chcesz, by Twój pomysł nie przychodził na świat w bólu, wyciągany z Ciebie ostrymi narzędziami szefa lub klienta, zacznij bawić się tym, co robisz. A jeśli już się bawisz, to wiedz, że spotkało Cię większe szczęście niż wygrana w najbardziej prestiżowym konkursie.

Dorota Janta-Lipińska

The post NARODZINY POMYSŁU, CZYLI JAK UNIKNĄĆ CESARSKIEGO CIĘCIA appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/narodziny-pomyslu-czyli-jak-uniknac-cesarskiego-ciecia/feed/ 0
Walka o równość i odwaga – czy to się opłaca? https://qacommunications.com/blog/walka-o-rownosc-i-odwaga-czy-to-sie-oplaca/ https://qacommunications.com/blog/walka-o-rownosc-i-odwaga-czy-to-sie-oplaca/#respond Thu, 08 Aug 2019 21:16:06 +0000 https://qacommunications.com/?p=964 Wydarzeniami z Marszu Równości w Białymstoku żyje od jakiegoś czasu cała Polska. Nie jest to dziwne, bowiem trudno, wobec agresji na taką skalę, przejść obojętnie. Tolerancja dawno przestała być kwestią indywidualną czy światopoglądową, stała się polityczną, ale także, co dla nas szczególnie ciekawe – branżową. Wsparcie dla społeczności LGTB (lub jego brak) coraz częściej jest […]

The post Walka o równość i odwaga – czy to się opłaca? appeared first on QA Communications.

]]>
Wydarzeniami z Marszu Równości w Białymstoku żyje od jakiegoś czasu cała Polska. Nie jest to dziwne, bowiem trudno, wobec agresji na taką skalę, przejść obojętnie. Tolerancja dawno przestała być kwestią indywidualną czy światopoglądową, stała się polityczną, ale także, co dla nas szczególnie ciekawe – branżową.

Wsparcie dla społeczności LGTB (lub jego brak) coraz częściej jest wpisane w strategię marek i staje się elementem kampanii promocyjnych, akcji marketingowych i działań CSR. Te zaś albo zostają docenione i nagrodzone, albo wręcz przeciwnie – skutkują bojkotem konsumenckim czy odpływem followersów na profilu. Są firmy takie, jak np. IKEA, które w sposób konsekwentny opowiadają się po stronie wspierania równości. I nie jest im straszne to, że ktoś w ich toalecie spuści wodę 83 razy, albo nie urządzi sobie kuchni czy salonu meblami szwedzkiego przedsiębiorstwa. Zresztą, biorąc pod uwagę brak w Polsce alternatywy dla takiej firmy jak IKEA, może się okazać, że wielu z bojkotujących już niedługo o swoich demonstracyjnych postawach zapomni. Niektóre marki oraz influencerzy potencjalną porażkę związaną z opowiedzeniem się po stronie mniejszości seksualnych wręcz przekuwają w sukces i oficjalnie dziękują za to, że osoby, którym otwartość i tolerancja są obce, przestały śledzić ich profile.

Z marek, które wsparcie dla społeczności LGTB uczyniły swoją strategią, w Polsce najbardziej chyba znanym przykładem jest Ben & Jerry’s. W bardzo ciekawym wywiadzie dla Nowego Marketingu, brand managerka marki, Martyna Kaczmarek przybliża ich filozofię i zachęca do aktywizmu w biznesie. Uświadamia, jaka siła tkwi w tych działaniach. W tym, żeby już nie tylko organizacje pozarządowe, ale i komercyjne podmioty stanęły po stronie wykluczonych i dyskryminowanych, wykorzystując do tego swoje możliwości finansowe oraz rozpoznawalność.  Działania Ben & Jerry’s są odważne i konsekwentne, co oczywiście zostało zauważone przede wszystkim podczas najważniejszego branżowego konkursu, jakim jest Cannes Lions, gdzie na kampanię „Niezniszczalna tęcza” posypał się deszcz nagród.

Firm, które decydują się na wpisywanie polityki równości i wspierania mniejszości seksualnych w swoją strategię, jest na świecie coraz więcej. Nie jest zatem dziwne, że działające w Polsce oddziały tych koncernów mogą pozwolić sobie na odwagę, co pokazują przykłady Ben & Jerry’s oraz IKEA. Zresztą do tej listy można dopisać jeszcze wiele innych firm, jak m.in.: MTV, Google, Procter & Gamble, Universal czy IMB – sponsorzy ostatniej warszawskiej Parady Równości. Dokładny raport znajdziesz tutaj.

A co z naszymi rodzimymi markami? Co powstrzymuje je przed realizowaniem zaangażowanych kampanii i zabieraniem głosu w obronie dyskryminowanych? Czy są to kwestie światopoglądowe czy raczej biznesowe? Strach przed utratą klientów, który skutkuje brakiem jednoznacznego opowiedzenia się w obronie społeczności LGTB? Lepiej się nie wychylać, bo przecież tym samym pokazujemy, że naprawdę jesteśmy dla wszystkich. Nie chcemy nikogo drażnić ani prowokować. Taka postawa zapewne idealnie sprawdza się na co dzień. Jednakże, gdy mają miejsce takie wydarzenia, jak te w Białymstoku, warto przypomnieć co mówił Marek Edelman, mianowicie, że są takie sytuacje, w których obojętność czyni nas współodpowiedzialnymi za zło. Dlatego godna pochwały jest postawa sieci Empik, która odmówiła sprzedaży „Gazety Polskiej”, do której dołączane były naklejki z napisem „Strefa wolna od LGBT”, w sposób oczywisty nawiązujące do polityki wobec Żydów w faszystowskich Niemczech. Zapewne znajdą się tacy, którzy będą bojkotować Empik, choć podejrzewam, że skoro chcieli sobie kupić gazetę z taką naklejką, to i tak pewnie nie zaglądają tam, ani do żadnej innej księgarni, zbyt często. Oby taka zdecydowana reakcja i opowiedzenie się po stronie równości i tolerancji ośmieliła inne firmy i marki.

Marzą mi się odważne kampanie, które uczynią nasz kraj bardziej otwartym, lepszym miejscem. Wierzę, że zaangażowanie w takie tematy będzie działało na korzyść branży i sprawi, że często sceptyczni wobec niej aktywiści będą spoglądać łaskawiej na duże koncerny. Poza tym to nie tylko płynący z zachodu trend, ale i sposób na dotarcie do swoich potencjalnych, przyszłych klientów. W poznańskim Marszu Równości wzięło w tym roku udział 13 tys. osób, w większości ludzie młodzi. To świadoma grupa, dla której równość to coś oczywistego, tak więc możemy założyć, że podejmując decyzje zakupowe, będą zwracać się ku produktom, których sprzedawcy ową postawę podzielają.

Ewa Kawiecka

The post Walka o równość i odwaga – czy to się opłaca? appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/walka-o-rownosc-i-odwaga-czy-to-sie-oplaca/feed/ 0
Public Relations. Vivid strength of re-defined discipline. https://qacommunications.com/blog/public-relations-vivid-strength-of-re-defined-discipline/ https://qacommunications.com/blog/public-relations-vivid-strength-of-re-defined-discipline/#respond Thu, 16 May 2019 12:33:39 +0000 https://qacommunications.com/?p=928 When looking at the historical approach to PR we can wrongly judge that the discipline is declining. What is declining though are the old touchpoints and well-worn approaches to the PR thinking and planning. The industry is thriving and evolving and going through the “second youth”, being fuelled by new ideas brought to the pool […]

The post Public Relations. Vivid strength of re-defined discipline. appeared first on QA Communications.

]]>
When looking at the historical approach to PR we can wrongly judge that the discipline is declining. What is declining though are the old touchpoints and well-worn approaches to the PR thinking and planning. The industry is thriving and evolving and going through the “second youth”, being fuelled by new ideas brought to the pool by Generation Y.

So why is this happening despite of the fact of declining press circulation and a drop in TV and radio audiences? The answer is simple: this decline has not been accompanied by the decline of brands. And the brands need to communicate their ideas and tactics to the broad audiences in order to stay alive and very much connected. Therefore, being in the middle (or at the end, I do not know) of a staggering period of 10 years of growth (both USA and China just reported better than expected GDP with EU traditionally lagging behind, although with green numbers) – brands need to communicate to water their fields.

Since there is a will there is a way. So, a number of disciplines aroused which with a bit of good will can be counted as broad spectrum of communication techniques labelled as PR (at least they are being performed by agencies who call themselves PR agencies or communications agencies). Starting with which we can stick PR, and that includes brand PR,
to almost all ”modern” ways of communication with audiences. Let’s begin with celebrities and influencers who love to communicate through social media.

If we take Ellen DeGeneres Samsung stunt performed during Oscars gala in 2014 one can definitely label it a PR activity regardless the fact Samsung reportedly invested in the gala presence and partnership with ABC and connected activities c.a. 20 Mio USD. Comparing that to the number of retweets and worldwide media coverage (88 Mio in social impressions only, 44 Mio Oscars Gala TV audience) leads to the conclusion of a relatively low investment given the return. One of the companies involved in preparation and execution of the activities – Edelman Digital NY roots itself directly from PR industry. Another one – 72andsunny – recently made and executed Adidas’ Here to create campaign which is based on cooperation
with celebrities and influencers starting from Karoline Wozniacki (tennis) to Adriene Mishler (yogawithadriene.com) and whose huge part is being created and executed on Instagram with a PR leg. 72andsunny say about themselves “We make brands matter in culture”, a statement matching a very PR attitude despite of the fact of being labelled as a “full-service advertising company”.

If we look at awarded (and therefore visible) Public Relations campaigns the first somewhat surprising fact about them is that in big festivals like Cannes Lions those campaigns gain accolades also in other than PR categories. Looking at TO THE LAST TREE STANDING by Ogilvy with cooperation with Greenpeace Poland gives the impression that categorization and labelling is the main factor for increasing festival fees and does not matter anywhere else. Out of 11 awards the campaign was given 2 belong to PR category (one silver, one bronze) but two most precious Golden Lions were awarded for Media and Entertainment categories.

On the other hand, the campaign TODAY AT APPLE is a great example of a missing award opportunity. Gaining Grand Prix for Brand Experience and Activation and Titanium for a great campaign which involved millions of consumers drawing them to all Apple stores worldwide in order to present them with opportunity of gaining knowledge and skills regarding their passions – photography, music and coding – and using Apple products. Clearly a CSR activity as it is, with 600 000 sessions held in 501 Apple “temples” entering it in PR categories at Cannes Lions would bring a bunch of awards and even more exposure. Yet, if you look at entrant companies of this particular campaign it turns out Apple entered the campaign itself, including PR Agency – “Apple, Cupertino, USA” it says. So maybe the gang was just not interested?

Another example of blurred public relations boundaries is JetBlue’s FLYBABIES which was awarded with Bronze in PR Events and Stunts and shortlisted elsewhere (including Film, Promo and Activation, Media and Outdoor). The campaign focused on emphasising the issue of traveling with babies on board of airplanes, pointing out it is not only troublesome for
some comfort-loving passengers but a source of stress and sometimes embarrassment for mothers who cannot control crying babies during the flight. The campaign used a set of techniques in order to create content for (corporate PR?) communication. It started with a special inflight promotion: each time a baby cried, all passengers received a 25% discount on future airfare. The promotion was documented with a film and accompanied by a separate documentary that describes the situation from a mother’s point of view. The topic had been seeded through a number of disseminators starting from niche mom bloggers (empathic to the campaign message) to influencers like BlogHer, SheKnows or Momtastic which included original content. The initial seeding capitalized on media interest in Mother’s Day stories which brought earned coverage. Finally, the content was pushed across owned channels in order to effectively reach the target audience: moms. This set of media and content techniques (which included paid, owned an earned media) resulted in driving awareness of FlyBabies and
JetBlue itself.

As in examples above, I tend to think of new and re-defined PR as of set of possibilities which create a complete universe of touchpoints and techniques for marketing brands, products and ideas. An approach rather than discipline. A way of thinking which makes creators aware of real human needs and stops treating audiences as “consumers” and “shoppers” in an effort of engaging them in meaningful conversations. And looking at PR as a special way of speaking through media will allow us to create strong messages that transcend boundaries. This being our aim and by all means a way to enter media – whichever media you want, be it owned, earned or paid.

Przemysław Wojak

The post Public Relations. Vivid strength of re-defined discipline. appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/public-relations-vivid-strength-of-re-defined-discipline/feed/ 0
Co świat straci, jeżeli tego nie zrobimy https://qacommunications.com/blog/co-swiat-straci-jezeli-tego-nie-zrobimy/ https://qacommunications.com/blog/co-swiat-straci-jezeli-tego-nie-zrobimy/#respond Wed, 24 Apr 2019 12:26:11 +0000 https://qacommunications.com/?p=891 Wywiad z Anetą Sadowską-Wojak, prezeską Wayair Foundation oraz założycielką Q&A Consulting, obecnie Q&A Communications.  Czym jest Wayair Foundation (Fundacja u Łejerów) i dlaczego powstała? Wyobraźmy sobie, że w Afryce jest szkoła z teatrem, w której dzieci są bezpieczne i czują się potrzebne, w której potrafią wyrażać emocje, pracują w grupie, a traumy wojenne ich rodziców […]

The post Co świat straci, jeżeli tego nie zrobimy appeared first on QA Communications.

]]>
Wywiad z Anetą Sadowską-Wojak, prezeską Wayair Foundation oraz założycielką Q&A Consulting, obecnie Q&A Communications. 

Czym jest Wayair Foundation (Fundacja u Łejerów) i dlaczego powstała?

Wyobraźmy sobie, że w Afryce jest szkoła z teatrem, w której dzieci są bezpieczne i czują się potrzebne, w której potrafią wyrażać emocje, pracują w grupie, a traumy wojenne ich rodziców przekuwają na swoje dobre życie. A my przyjeżdżamy do nich po to, żeby razem uczyć się świata. Tego rodzaju koncepcje, jak pomysł założenia fundacji, nie rodzą się jednego dnia. To jest taka rozwijająca się myśl, która rodzi się w kilku osobach i w kilku miejscach naraz. Potem któregoś dnia jest nagle „klik” i wtedy wiesz, że to jest to i że masz absolutną wiarę, że to się uda oraz że Ty możesz być tego częścią. 

Kiedy zakładaliśmy Fundację u Łejerów, robiliśmy to z myślą, że każde dziecko, bez względu na miejsce zamieszkania, ma prawo do edukacji. Kiedy fundacja przybrała nazwę anglojęzyczną (Wayair Foundation), wiedzieliśmy już, że to wszystko nabiera szerszego znaczenia. Dlaczego? Zakładając fundację, myśleliśmy tylko o dzieciach w Polsce. Dwa lata później podjęliśmy decyzję, że będziemy pracować w Afryce. Przez te dwa lata my – łejerscy rodzice oraz łejerscy uczniowie, a w zasadzie: uczniowie i absolwenci – opracowaliśmy projekt, który – śmiało mogę stwierdzić – jest naszym projektem życia. Jest marzeniem każdego z nas. Pracujemy nad tym, żeby dzieci miały dostęp do wolnej, kreatywnej edukacji oraz godne warunki do nauki, żeby mogły mieć kontakt z ludźmi z całego świata. 

Czemu to jest takie ważne? Ponieważ ja absolutnie wierzę w to, że to dzieci z całego świata – te polskie, te afrykańskie, te azjatyckie i te południowoamerykańskie – stworzą nowe rozwiązania dla przyszłości, o których my dzisiaj nawet nie myślimy. Nie mamy obecnie takich możliwości, nawet mentalnych, na stworzenie rozwiązań, do których oni kiedyś dojdą. I zadaniem nas, dorosłych jest tylko stworzenie im warunków. Oni niczego więcej nie potrzebują. Dzieciaki na całym świecie mają tę samą zdolność rozwijania swoich umiejętności, ale nie mają wpływu na to, w jakich warunkach żyją i jakie warunki edukacji są dla nich stworzone.  

Czemu właścicielka największej poznańskiej agencji PR, osoba zapracowana, zajęta, do tego matka trójki dzieci zdecydowała się na taką inicjatywę? Przecież to pewnie niezwykle czasochłonne zajęcie? Jak udaje Ci się godzić te wszystkie role i z sukcesem koordynować takie wymagające przedsięwzięcia?

Jako osoba, która stworzyła już kilka organizacji, niewątpliwie mam umiejętność zebrania grupy, która ma power do zrobienia czegoś niesamowitego. Uważam, że ten leadership jest potrzebny, żeby niesamowite rzeczy działy się na świecie. Tak było z Q&A – ja absolutnie jestem przekonana, że ta organizacja jest wyjątkowa, zarówno na rynku agencyjnym, jak i reklamowym, nie tylko dlatego, że tworzymy świetne projekty dla naszych klientów i ich rozumiemy, ale też dlatego, że jesteśmy grupą ludzi, która ma po prostu siłę do pokonywania różnych przeciwności. Umiemy nagle i z niczego stworzyć coś dobrego. Tak samo jest przy tym projekcie. Zebrałam taką grupę ludzi, która jest zdeterminowana do tego, żeby zrobić coś dla świata. Właśnie z tego powodu, że wierzymy, iż wszystkie dzieci mają prawo do tego, co jest dla nich najlepsze i że po prostu potrzebują nas – dorosłych do stworzenia tych warunków.  

Jak radzę sobie z łączeniem tych ról? Nie da się ukryć, że to olbrzymia odpowiedzialność, którą bierzesz na siebie w momencie, kiedy decydujesz się na jakieś nowe działanie. Pewnie nie każdy może sobie z taką odpowiedzialnością poradzić, ale widocznie ja tak. Często używam takiego powiedzenia, że Pan Bóg daje ludziom tyle, ile oni mogą udźwignąć i widocznie ja mogę właśnie tyle udźwignąć. 

Jest coś niesamowitego w ludziach, którzy tworzą Wayair Foundation. Warto podkreślić, że oni wszyscy pracują przy tym projekcie jako wolontariusze. Każdy z nich jest bardzo zajętym człowiekiem, każdy z nich robi coś ważnego. Ela Drygas jest współzałożycielką Łejerów (http://szkola.lejery.pl/). Razem z Jurkiem Hamerskim. Dzisiaj nie są już w pełni zaangażowani w codzienną pracę w szkole, ale odpowiedzialność za to, jak będzie się rozwijała ta placówka, jest nadal bardzo duża. Mimo to Ela zdecydowała się na pracę z dziećmi z Burundi i dwa lata temu po raz pierwszy trzymały kredki w rękach właśnie dzięki Wayair Foundation i przyjaciołom, którzy nam pomagają. Zaś tydzień temu Ela zrobiła z dziećmi pierwsze miniprzedstawienie i było to zarówno dla niej, jak i dla nich niezwykłe przeżycie. Iwo Borkowicz i Adam Siemaszkiewicz z JEJU Studio (http://jeju.studio/) mają prężnie rozwijające się studio architektoniczne, a do tego olbrzymią odpowiedzialność, bo robią obecnie chyba największy projekt w Poznaniu – pomimo tego są bardzo zaangażowani i nigdy przez te dwa lata nie odmówili pracy dla fundacji. Łukasz Rawecki z ARH+ Pracownia Architektoniczna (http://www.arhplus.pl/index.php?s=aktualnosci) jest doświadczonym architektem oraz bardzo zajętym człowiekiem. Biuro konstrukcyjne Akon (https://www.facebook.com/Akon-Projektowanie-Konstrukcyjne-sc-734993786600688/), czyli Kasia Starzecka ze swoim teamem, tworzy na co dzień olbrzymie realizacje, a tu poświęca się dla takiej małej inicjatywy. To wszystko wymaga czegoś, co ja nazywam Creative Responsibility, czyli: jeśli już się do czegoś zobowiążę, to to robię. Robię to dobrze i kreatywnie, bo w to wierzę i jestem zaangażowany. 

Wielką inspiracją do tych wszystkich działań jest także moja córka Mela, która pisze doktorat na temat uchodźców z Burundi i która do dzisiaj, nieustająco jest naszą ekspertką, „wzbogacaczką” i inicjatorką w zakresie prowadzonych badań oraz współpracy międzynarodowej. 

Dlaczego budujecie szkołę akurat w Ulyankulu?

W latach 70. ubiegłego wieku Tanzania przyjęła setki tysięcy uchodźców z Burundi, jednego z najbiedniejszych państw na świecie, uciekających przed wojną domową na tle etnicznym. Jednym z miejsc, do którego trafili, jest Ulyankulu – obóz dla uchodźców, który rozrósł się do rozmiaru 40-tysięcznego miasta. Żyją tam już kolejne pokolenia. Mieszkańcy pracują i zakładają rodziny. Przyznają jednak, że najbardziej palące dla nich problemy to brak wody oraz ograniczony dostęp do edukacji. Dlatego poznańska fundacja Wayair Foundation buduje tam wioskę edukacyjną, w skład której wchodzą: klasy usytuowane wokół drzew mangowców, zapewniających cień i przyjemny chłód oraz będących naturalnym miejscem gromadzenia się lokalnej społeczności, oraz ośrodek szkolenia nauczycieli, a przede wszystkim teatr, który m.in. posłuży do realizowania autorskiego programu praktycznej nauki języka angielskiego poprzez zabawę.

Jednak oczywiście jest także wątek osobisty. Bardzo ważny. Odpowiedź na to, dlaczego ja zaangażowałam się akurat w takie przedsięwzięcie i dlaczego zdecydowałam się pracować akurat w tym miejscu. To tak naprawdę bardzo proste. Mianowicie: jest taki moment w życiu człowieka, kiedy czujesz, że masz wszystkiego wystarczająco dużo – doświadczenia, znajomych, dóbr czy atrakcji wokół. Wystarczająco dużo, żeby się podzielić. Natomiast tam, siedząc na piasku i patrząc, w jakich warunkach przyszło tej grupie ludzi żyć, po prostu wiesz, że nie masz wyboru. To nie jest kwestia tego, czy chcesz, czy nie chcesz. Po prostu wiesz, że ty musisz to zrobić, że to jest twoja solidarność z innymi. To jest coś, co płynie z serca. Afrykańczycy nam już pomogli – w ‘44 roku w Tangerze powstał obóz dla uchodźców z Polski – Tanzania nam pomogła. Holendrzy także nam pomogli, przekazali Polakom budynki na stworzenie szkoły łejerskiej. Może czas na nas, jak mówi Joanna Kos-Krauze, (https://www.youtube.com/watch?v=rxJm4PXS8U0), na taki rodzaj solidarności ze światem. Chyba jesteśmy im to winni.

Potem przychodzi pytanie – ale jak chcesz to zrobić? Masz świadomość tego, że ludziom, którzy nie doświadczają tego uczucia, które ty masz w sobie, jest trudniej to wszystko zrozumieć. Tak jak my nigdy nie zrozumiemy, przez co oni przeszli, z jakimi wydarzeniami, tragediami, stratami przyszło im żyć. My jedynie możemy ich wzmacniać w tym, że miejsce, w którym żyją, jest wystarczająco dobre, żeby wyżywić i wykształcić tysiące ludzi. Możemy wspólną pracą uczyć dzieci otwartości i tolerancji, funkcjonowania w grupie, wyrażania emocji. I budować. 

Dlaczego w centrum edukacyjnym, które tam powstanie, będzie stosowana metoda nauczania, która powstała w Poznaniu? Co jest w niej takiego wyjątkowego? A przede wszystkim – na tyle uniwersalnego, że mogą z niej skorzystać dzieci w tak odmiennym kulturowo od Poznania miejscu?

Wychowałam się na tym. Bo w Łejerach wychowują się nie tylko dzieci, ale i rodzice – dzieci kształcimy, a rodziców kształtujemy. My się temu bardzo chętnie poddajemy, wychowujemy się razem z dziećmi, uwrażliwiamy się na wiele tematów. Chcemy współpracować, chcemy edukować, chcemy dzielić się tym, co dostaliśmy najlepszego z Łejerów. Dlatego tak wierzymy w tę metodę, w wychowanie poprzez teatr, bo ta metoda jest uniwersalna. Łejery uczą samodzielnego myślenia, myślenia przez sztukę. 

Oczywiście moglibyśmy wybrać metodę super-nowo-technologiczną, ale przecież trzeba mieć co przekazać przez te najnowsze technologiczne rozwiązania! Choć naszym marzeniem jest, żeby szkoła rozwijała się i żeby w przyszłości móc z tych technologii korzystać w większym stopniu. 

Chciałabym podkreślić, że jako Wayair nie jesteśmy zamknięci na inne metody nauczania. Wybór metody łejerskiej, a dokładnie stworzonego na potrzeby Tanzanii programu nauczania angielskiego przez metody teatralne, był naturalny, natomiast otwieramy się także na inne. Pomaga nam Spark Academy (http://spark.edu.pl/), a dokładniej Boguś Janiszewski, Kate Rogozińska oraz Małgorzata Żukowska i Montessori Home Polsko – Angielskie Przedszkole Niepubliczne, udostępniając nam swoje narzędzia. Doskonale rozumiemy się z Barakiem Kultury i Przemkiem Prasnowskim.

Czy sam budynek ma w sobie coś wyjątkowego?

W życiu nie myślałam, że będę brać udział w realizacji, która jest pierwszym polskim projektem architektonicznym w tak innowacyjnej odsłonie w Afryce.  Zadanie było proste – zróbmy budynek, który wykracza poza to, co było budowane do dzisiaj dla dzieci w Afryce. Bo większość stojących tam szkół to budynki inspirowane dawnymi koszarami niemieckimi. One przede wszystkim nie spełniają potrzeb klimatycznych, w klasach temperatura dochodzi do 50 stopni Celsjusza. Architekci, którzy stworzyli projekt, długo rozważali możliwości i pojechali zrobić research. Dopiero potem wybraliśmy miejsce. Ostatecznie zapadła decyzja o lokalizacji szkoły w cieniu mangowców. Wykorzystujemy naturalną wentylację tych drzew. Zrobiliśmy także wszystko, co było możliwe, żeby przywieźć na miejsce zbiornik na wodę, który będzie minimalizował zagnieżdżanie się bakterii bardzo szybko rozwijających się w tamtejszej temperaturze i który daje możliwość zbierania wody ze specjalnie skonstruowanych dachów. Jeden z budynków to teatr. Będzie on pełnił nie tylko rolę edukacji teatralnej dla dzieci, ale przede wszystkim integracji społecznej – taka lokalna agora. Wielkość klas jest celowo dopasowana do potrzeb dzieci. One nie powinny uczyć się w pomieszczeniach, w których mieści się trzysta osób. Zmniejszyliśmy wielkość klas na rzecz przestrzeni do zabawy. Klasy są oddzielone od siebie wewnętrznymi podwórkami, które będziemy aranżować razem z młodymi architektami z Belgii. To jest kolejny krok, który mamy w planie. 

Na jakim etapie jest budowa? Co już udało się zrobić, a co jeszcze przed Wami?

Wybudowaliśmy już kilka klas, które wyposażyliśmy w biurka, krzesła oraz toalety. Ponad połowa budowy za nami. Klasy, podwórka, zbiornik, toalety, toaleta dla niepełnosprawnych. To wszystko jest meganowoczesne. Jednak w tym roku musimy wybudować jeszcze cztery klasy lekcyjne, wykonać drzwi, okna, doprowadzić prąd, który dopiero od roku pojawił się w Ulyankulu, aby ponad trzysta dzieci mogło rozpocząć naukę w szkolę podstawowej. A do tego potrzebujemy wsparcia finansowego. Bez niego nie uda nam się dokończyć budowy. Brakuje nam środków na pracę ludzi i na materiały, a brak sprzętu, generatorów czy wody to wielkie przeszkody. Jednak jesteśmy dumni, że w ogóle udało nam się tyle zrobić. Chciałabym w tym miejscu podziękować POLISH AID za fundusze na start. 

Byłoby jednak dobrze nie stracić dwójki lokalnych nauczycieli, z którymi od dwóch lat pracujemy – bardzo chcielibyśmy ściągnąć ich chociaż na miesiąc do Poznania. Może ktoś chciałby nam pomóc to zorganizować?

Jaka jest rola Q&A Communications w tym projekcie?

Rola Q&A jest naturalna. Jesteśmy agencją komunikacyjną – nie tylko wypuszczamy w świat komunikaty, ale i łączymy różne grupy ludzi ze sobą. Przez dwa lata starałam się minimalizować zaangażowanie agencji, ale naturalne było to, że stąd wyjdzie logo, pierwsza informacja prasowa czy teksty na stronę internetową. Naturalnym jest też, że w momencie, kiedy pojawiła się potrzeba zebrania środków na dokończenie szkoły, część osób z agencji zgłosiła się do pomocy. W ten sposób stworzyliśmy grupę osób, która rozwija ten projekt.

The post Co świat straci, jeżeli tego nie zrobimy appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/co-swiat-straci-jezeli-tego-nie-zrobimy/feed/ 0
Wszystko, co chcecie wiedzieć o naszej agencji https://qacommunications.com/blog/wszystko-co-chcecie-wiedziec-o-naszej-agencji/ https://qacommunications.com/blog/wszystko-co-chcecie-wiedziec-o-naszej-agencji/#respond Thu, 04 Apr 2019 15:17:07 +0000 https://qacommunications.com/?p=622 Kim jesteście? Jesteśmy agencją komunikacyjną. To znaczy, że rozmawiamy z konsumentem. Komunikujemy w dwie strony – do i od. Wszystko po to, żeby przynosić konkretne korzyści markom. Budować ich wartość. Poprzez tworzenie ich wizerunku, ale także wymierne efekty w uzgodnionych obszarach. Działamy na różnych polach: od PR-u (od tego zaczynaliśmy w 2001 roku) przez reklamę, […]

The post Wszystko, co chcecie wiedzieć o naszej agencji appeared first on QA Communications.

]]>
Kim jesteście?

Jesteśmy agencją komunikacyjną. To znaczy, że rozmawiamy z konsumentem. Komunikujemy w dwie strony – do i od. Wszystko po to, żeby przynosić konkretne korzyści markom. Budować ich wartość. Poprzez tworzenie ich wizerunku, ale także wymierne efekty w uzgodnionych obszarach.

Działamy na różnych polach: od PR-u (od tego zaczynaliśmy w 2001 roku) przez reklamę, digital do social mediów. Środki i narzędzia dialogu z ludźmi dobieramy do celów. Bo zawsze najważniejszy jest pomysł, idea, którą ludzie chcą się dzielić. W ramach „dzielenia się ideami” organizujemy dla naszych klientów eventy, prowadzimy konsultacje społeczne oraz oferujemy kompleksowe działania w ramach doradztwa strategicznego.

A ludzie?

Zespół tworzą ludzie z doświadczeniem, którzy pracowali w największych firmach, a także zakładali i zarządzali wiodącymi agencjami reklamowymi w Polsce, oraz młodzi digital natives, którzy dodają naszym pomysłom dynamiki i świeżości. Dobry, budujący zestaw osobowości i doświadczeń. Kreatywny mix.

Gdzie mieści się Wasze biuro?

Pracujemy w samym centrum Poznania, w kamienicy z widokiem na Stary Browar. Jesteśmy więc w samym centrum wydarzeń i wszędzie mamy blisko.


Ile lat działacie na rynku?

Jesteśmy pełnoletni – w tym roku skończyliśmy 18 lat, w trakcie których dwudziestokrotnie powiększyliśmy zespół.


Jesteście dużą agencją? Ile ludzi u was pracuje?

Nie porównując się z agencjami sieciowymi, jesteśmy całkiem sporą organizacją. Pracuje u nas blisko 40 osób, nie licząc współpracujących freelancerów. Posiadamy rozbudowany dział strategii i digital, duży zespół kreacji, ekipę od social mediów i SEO, a także dział new biz oraz eventów. Obsługa client cervice zapewnia stały kontakt z klientami oraz harmonijną współpracę wewnątrz firmy. To między innymi dzięki niej mamy dziś w portfolio klientów, którzy są z nami 4, 5, 8 czy nawet 10 lat.


Jakie projekty tworzycie?

Najbardziej cenimy sobie projekty długofalowe, w trakcie których możemy weryfikować efekty współpracy i stawiać nowe cele. Pracujemy m.in. dla liderów branży motoryzacyjnej (SKODA), energetycznej (EDP Renewables), retail (Komputronik, Żabka Polska), AGD (Amica). Od 8 lat obsługujemy markę SUBWAY, dla której jesteśmy wiodącą agencją kreatywną na terenie Europy Środkowowschodniej  – przygotowujemy layouty reklamowe, działania digital, social media i PR. Reklamowo pracujemy dla galerii handlowych: w naszym portfolio jest ich sporo: Galeria SFERA w Bielsku-Białej, Galeria Mazovia w Płocku, Plac Unii w Warszawie i Posnania.


Co to znaczy, że dzielicie się ideami?

Wierzymy, że dobrymi ideami ludzie chcą się dzielić. Zarówno influencerzy, jak i konsumenci, media lifestylowe czy biznesowe. Jeśli działanie ich rozbawi, poruszy, zaintryguje, to zechcą się nim podzielić, co będzie miarą ich zaangażowania. Dla nas to także ostateczny filtr i test naszych idei.

Dzielimy się także ideami, które inspirują naszych kolegów z branży – od 8 lat organizujemy (w Poznaniu i Warszawie) Cannes Lions Creative Comms Meeting. Każdego roku dzielimy się subiektywnym wyborem najlepszych i najbardziej kreatywnych kampanii reklamowych nagrodzonych na festiwalu w Cannes z ponad 600-set osobami. Sami także często się szkolimy, w ubiegłym roku skorzystaliśmy z wiedzy Socjomanii i Pawła Tkaczyka oraz Concordia Design. Wśród nas są też osoby, które wykładają na poznańskich uczelniach. Artur, nasz strateg, dzieli się ideami ze swoimi studentami na Uniwersytecie Ekonomicznym, a jego kolega Jan do niedawna robił to samo w CDV w Poznaniu. Oliwia prowadzi zajęcia na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w ramach Powera, a Ewa jest felietonistką Gazety Wyborczej!

W ramach szeroko rozumianego dzielenia się ideami jesteśmy także mocno zaangażowani w komunikację działań „Fundacji u Łejerów”, którą prowadzi założycielka agencji – Aneta. Fundacja buduje szkołę w Tanzanii w obozie dla uchodźców z Burundi. Szkoła jest już prawie gotowa, a my robimy wszystko, żeby poprzez komunikację, zdobyć brakujące środki, na jej dokończenie.

Na czym budujecie swoją przewagę?

Na wartościach: kreatywności, współpracy i odpowiedzialności. Dzięki temu klienci lubią z nami pracować, a i my lubimy pracować ze sobą – w zespole. Jakość pomysłów jest dla nas równie ważna – prowadzimy komunikację w oparciu o model SUCCES, który promuje tworzenie prostych, ale kreatywnych i emocjonalnych, opowiadających historię idei.

Wasz największy sukces?

Ciągle przed nami 😉 Jeżeli jednak relacje z ludźmi można nazwać sukcesem – to tak, naszym największym sukcesem są ludzie. Mamy wielu klientów, którzy zmieniali pracę czy branżę, ale nie zmieniali nas. Ponadto większość firm, z którymi współpracujemy, to firmy z polecenia – to dla nas najlepszy dowód uznania i potwierdzenie, że jesteśmy skuteczni.

Sukces to również  ludzie agencji. Niektórzy pracują z nami od 18 lat, inni odchodzą, a po czasie wracają. To dlatego, że lubimy to, co robimy, a jak już robimy, to na 100%.

Wasze ulubione projekty to…?

Seat Ateca – Poczuj samochód wszystkimi zmysłami

Subway – Ciepłe Powitania

Be fit mom

Świeć się z Energą

PS Co lubicie w swojej pracy oprócz pracy?

Lubimy miejsce, w którym pracujemy i lubimy siebie nawzajem. Zawsze świętujemy dzień pizzy, Artur i Przemek często przychodzą do pracy ze swoim psami (a wiadomo – zwierzęta łagodzą obyczaje). Dzięki Gosi, dla relaksu, robimy wspólnie gofry. Mamy też miejsce, gdzie możemy zostawiać nasze rowery. Jest u nas bardzo dużo kwiatów, a w lodówce szuflada zero waste. I mamy trzy balkony. Latem jemy tam lunche, a w piątkowe wieczory… różnie bywa.

The post Wszystko, co chcecie wiedzieć o naszej agencji appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/wszystko-co-chcecie-wiedziec-o-naszej-agencji/feed/ 0
Employer branding https://qacommunications.com/blog/employer-branding-pracownik-staje-sie-klientem/ https://qacommunications.com/blog/employer-branding-pracownik-staje-sie-klientem/#respond Tue, 09 Oct 2018 08:55:57 +0000 http://qa.semperiratus.com/?p=105 Wyobraź sobie, że dostajesz bezpłatny urlop na zwiedzanie świata…Firma zapłaci też za Twoją wizytę u manicurzystki, a nawet za szczepienie przeciwko grypie i nie musisz już biec do przedszkola po dziecko przez całe miasto – wystarczy, że zjedziesz windą na parter biurowca. Mrzonki? Nie, rzeczywiste przykłady udogodnień, które coraz częściej urozmaicają listę pracowniczych potrzeb. Z […]

The post Employer branding appeared first on QA Communications.

]]>
Wyobraź sobie, że dostajesz bezpłatny urlop na zwiedzanie świata…
Firma zapłaci też za Twoją wizytę u manicurzystki, a nawet za szczepienie przeciwko grypie i nie musisz już biec do przedszkola po dziecko przez całe miasto – wystarczy, że zjedziesz windą na parter biurowca. Mrzonki? Nie, rzeczywiste przykłady udogodnień, które coraz częściej urozmaicają listę pracowniczych potrzeb. Z czego wynika otwartość współczesnych pracodawców i wysoki poziom empatii? Dlaczego warto słuchać pracowników i komunikować się z nimi wewnątrz jak i na zewnątrz firmy? Poznaj pojęcie „employer branding”, jego skuteczne mechanizmy i ciekawe narzędzia, które pomagają stworzyć wymarzone miejsce pracy.

Employer branding

W ostatnich miesiącach, obserwujemy zwielokrotnione wysiłki firm zmierzające do przyciągnięcia oraz utrzymania pracowników. Odczytujemy je jako skutek trzech nakładających się na siebie zjawisk: malejącego bezrobocia, wejścia na rynek pracy grupy wymagającej specjalnej atencji – milenialsów oraz wyeksponowania firm na otwartą, anonimową krytykę w sieci – mówi Przemysław Wojak, Managing Partner w agencji PR Q&A Communications. – W związku z tym określenie employer branding zaczęło być odmieniane przez wszystkie przypadki, a wizerunek pracodawcy często pojawia się w agendzie obrad zarządów. Firmy zaczęły poważnie inwestować w programy zmierzające do poprawienia opinii w oczach pracowników – dodaje.

Czy to znaczy, że słowa Richarda Bransona, twórcy Virgin Group: „Klienci nie są najważniejsi. Najważniejsi są pracownicy. Jeśli dbasz o swoich pracowników, oni będą dbać o klientów” w końcu znajdą zrozumienie również w Polsce?

Rąk do pracy brak…
bezrobocie
a employer branding

Z najnowszych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że bezrobocie w Polsce w lipcu br. utrzymało się na poziomie z czerwca, czyli 7,1 proc. Według resortu tak niskiego bezrobocia nie było od 26 lat. „Silna koniunktura gospodarcza w Polsce coraz wyraźniej odbija się na rynku pracy. Rekordowo niskie bezrobocie sprawia, że coraz więcej firm nie jest w stanie zrekrutować odpowiednio wykwalifikowanych pracowników. (…). Już 60 proc. średnich i dużych firm w Polsce deklaruje, że ma duży lub bardzo duży problem ze znalezieniem odpowiednich pracowników na niektóre stanowiska i że jest to dla nich bariera rozwojowa” – czytamy w raporcie International Business Report. Badanie przeprowadzone w ramach projektu badawczego prowadzonego przez Millward Brown na zlecenie Grant Thornton International objęło 10 tys. właścicieli i menedżerów średnich i dużych firm z 33 krajów świata, w tym 200 przedsiębiorstw z Polski. „W związku ze zmianami demograficznymi i postępującym procesem starzenia się społeczeństwa, a także zmianami zachodzącymi na rynku pracy i stopniowym przechodzeniem z nadpodaży siły roboczej do deficytu rąk do pracy, rozpoczął się i trwa w najlepsze proces przekształcania rynku pracodawcy w rynek pracownika – prognozuje Violetta Niemczak-Dąbrowska z Powiatowego Urzędu Pracy w Lubinie na łamach portalu lubin.pl. Jak czytamy w tym samym artykule: „Bezrobocie w powiecie lubińskim systematycznie spada. Ostatnio notowana stopa bezrobocia wynosiła 5,1 proc. i w podregionie legnicko-głogowskim województwa dolnośląskiego była drugą najniższą”. Trudno zatem nie dostrzegać problemu, kiedy jedna trzecia firm w Polsce deklaruje trudności rekrutacyjne ze znalezieniem odpowiednich kandydatów do pracy zarówno w małych miastach jak i dużych metropoliach.

Czas pokolenia Y czyli młodzi przejmują stery Innym wyzwaniem dla pracodawców są milenialsi czyli osoby urodzone w latach 1983–2001. Zgodnie z prognozami w ciągu najbliższych 10 lat będą stanowić 75 proc. pracowników na świecie. „Milenialsi różnią się od innych pokoleń swoimi oczekiwaniami w stosunku do miejsca pracy, wyobrażeniami jakie mają na temat swojej kariery i tempem jej rozwoju. Są bardzo zorientowani na sukces, ale w pracy często zachowują się bardzo defensywnie, skupiają się na tym, co widoczne. Bywają nawet agresywni, a przynajmniej w ten sposób ich metody komunikacji postrzegają starsi pracownicy – ocenia Chip Espinoza, autor książki „Millennials@Work”. „Pokolenie Y uważa, że jest bystrzejsze od swoich menadżerów, potrafi lepiej od nich wykonać zadanie lub że menadżerowie są po prostu niedoinformowani.

Takie postrzeganie buduje bariery w miejscu pracy”. Zdaniem Szymona Motławskiego, socjologa mediów i rynku, EB Art Directora z Pracowni EB milenialsi pełnią rolę demaskatorską. – Dla nich praca to tylko element życia służący zarabianiu i pozyskiwaniu umiejętności, które zaczną wykorzystywać zawodowo już poza murami pracodawcy „wychowawcy”. – Często jedna osoba na dwudziestu uczestników myśli o pozostaniu w organizacji dłużej niż dwa lata. Reszta wprost definiuje swoje aspiracje: „po co mam pracować u kogoś? Założę własny biznes, jak tylko pozyskam odpowiednią porcję wiedzy” – opowiada Motławski o prowadzonych przez siebie warsztatach fokusowych z młodymi pracownikami firmy. – Pracodawców taka postawa zaskakuje, nie umieją adaptować takich postaw do strategii employer brandingowej – stąd tak duże obawy związane z obecnością milenialsów na rynku pracy.

Innym elementem, na który odpowiedź znajduje employer branding jest zdaniem eksperta kryzys lojalności. – Tu dochodzimy do clue działań employer branding – to stała poprawa warunków pracy – wyjaśnia Szymon Motławski. – Na zarobkach i polityce podwyżek poczynając, a usprawnieniu komunikacji wewnętrznej w firmie kończąc. Dodatkowo postrzeganie firmy, jako pracodawcy to jedna z siedmiu składowych marki generalnej. Jeśli firma dba o Klientów, jakość produktów i usług – tak samo jej wizerunek, jako pracodawcy wpływa na wykorzystanie lub nie szans biznesowych. Firmy coraz częściej mają świadomość, że grupa kandydatów, pracowników i Klientów to często te same „targety” – wyjaśnia Motławski. A Jak jest z tą świadomością w Polsce?

Pracownik klient – kto to?

Wg raportu Employer Branding w Polsce 2017 przygotowanego przez HRM Institute 50% polskich firm deklaruje, że nie ma strategii kształtowania wizerunku pracodawcy, z czego 21% nie posiada tej strategii i nic z tym faktem nie robi. Wg danych 29% zauważa potrzebę posiadania strategii employer brandingu i pracuje nad nią. Warto jednak dodać, że ankietowani rozumieją konieczność pracy nad wizerunkiem pracodawcy – 14 proc. firm posiada jasno sprecyzowaną strategię employer brandingową (co stanowi wzrost o 3 proc. w stosunku do roku ubiegłego), a 32 proc. organizacji pracuje nad strategią, aby ją dopracować i rozbudować.

Według badania firmy doradczej Deloitte organizacje z całego świata wykorzystują technologię by sprostać rosnącym wymaganiom pracowników, których zaczynają traktować jak klientów. Zdaniem ekspertów polskie systemy HR pozostają w tym względzie w tyle. Choć dla firm w Polsce jednym z najważniejszym priorytetów jest pozyskanie najbardziej utalentowanych pracowników, to aż 62 proc. z nich przyznaje, że jest do tego nieprzygotowana. Jak wynika z badania Deloitte w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy aż 55 proc. firm w Polsce planuje znaczący wzrost inwestycji w obszarze zarządzania ludźmi. Jedynie 11 proc. przewiduje ich spadek. Jak jest to ważne pokazuje fakt, że 44 proc. osób informacji na temat przyszłych pracodawców poszukuje w serwisach internetowych, 24 proc. w mediach społecznościowych, a 17 proc. na blogach i forach. Jednocześnie jedynie 15 proc. ankietowanych menedżerów HR w Polsce ma wysoką i bardzo wysoką świadomość istnienia ich firm w mediach społecznościowych.

Czasami pracodawcom w rekrutacji pomagają ich rodzinne miasta takie jak np. Szczecin. Miasto zdecydowało się na przeprowadzenie w drugiej połowie stycznia br. kampanii „Szczecin rekrutuje” promującej i zachęcającej do podejmowania pracy w tym mieście. Na opiniotwórczych portalach z ogłoszeniami o pracę znajdowały się bannery z hasłem kampanii „Jest praca w dobrym klimacie”, które kierowały do głównego serwisu kampanii.

Jednak rekrutacja przy pomocy narzędzi z obszaru social mediów czy kreatywne kampanie to nie wszystko co pracodawca może zrobić dla pracownika. Musi jeszcze zaplanować co się stanie, kiedy już go zdobędzie: jak go zadowolić i utrzymać wiedząc przy tym, że firmę nie zawsze będzie stać na podwyżkę?

Od Intranetu do naklejek na ekspresach do kawy dla odważnych
Narzędzi służących do prowadzenia skutecznej komunikacji wewnętrznej jest wiele: od badania poziomu satysfakcji pracowników, portali typu Intranet z niezbędnymi danymi i informacjami co dzieje się w firmie, po biuletyny, działania integracyjne i współczesne rozwiązania z zakresu social mediów obejmujące portale społecznościowe lub grupy tematyczne.

Niedawno dla klienta z branży spożywczej przygotowywaliśmy kampanię nowego narzędzia wspomagającego komunikację wewnątrz firmy. Początkowo zarząd chciał promować je wyłącznie w ramach dedykowanego kanału, chodziło o internet, ale przekonaliśmy go, że warto objąć działaniami również inne obszary – mówi Przemysław Wojak, Managing Partner Q&A Communications. – Kampania miała zachęcić do używania narzędzia, które jest trudne w obsłudze, a do tego dotyczy nie tylko pracowników biurowych, ale także fizycznych, którzy na co dzień mają utrudniony dostęp do komputera. Podzieliliśmy kampanię na trzy etapy: teasujący, informacyjny i edukacyjny wykorzystując w każdym z nich inne, dedykowane nośniki, m.in. firmowe ekspresy do kawy czy plakaty. Zależało nam, żeby szeroko i skutecznie dotrzeć do pracowników.

Mamy doświadczenie, że działania inspirowane kampaniami marketingowymi z wykorzystaniem odpowiednich narzędzi mogą sprawdzić się nie tylko w komunikacji z klientem, ale także pracownikiem, który w obecnych czasach staje się ważną grupą docelową dla swoje firmy.

Wśród polskich firm nie jest to jednak popularne myślenie. Na razie stać na nie odważnych.

5 kroków
do sukcesu
w Employer
brandingu

8 głównych
problemów
w strategii
Employer
brandingowej

Michalina Dolińska

Współpraca Przemysław Wojak

Ilustracje Sebastian Sauer

The post Employer branding appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/employer-branding-pracownik-staje-sie-klientem/feed/ 0
Prawdy i mity na temat warsztatów strategicznych https://qacommunications.com/blog/prawdy-i-mity-na-temat-warsztatow-strategicznych/ https://qacommunications.com/blog/prawdy-i-mity-na-temat-warsztatow-strategicznych/#respond Tue, 09 Oct 2018 08:49:55 +0000 http://qa.semperiratus.com/?p=101 8 prawd i mitów na temat podejścia warsztatowego Kompleksowe podejście warsztatowe jako metoda poszukiwania strategii marketingowych i biznesowych jest dziedziną stosunkowo nową. I jak to bywa z nowościami, niekiedy traktowane są z pewną podejrzliwością, a dookoła nich narasta  sporo mitów i przekonań, które często z rzeczywistością mają niewiele wspólnego.  Dlatego postanowiliśmy rozprawić się z kilkoma […]

The post Prawdy i mity na temat warsztatów strategicznych appeared first on QA Communications.

]]>
8 prawd i mitów na temat podejścia warsztatowego

Kompleksowe podejście warsztatowe jako metoda poszukiwania strategii marketingowych i biznesowych jest dziedziną stosunkowo nową. I jak to bywa z nowościami, niekiedy traktowane są z pewną podejrzliwością, a dookoła nich narasta  sporo mitów i przekonań, które często z rzeczywistością mają niewiele wspólnego.  Dlatego postanowiliśmy rozprawić się z kilkoma z nich. Oto 8 prawd i mitów na temat podejścia warsztatowego na bazie metody RECREA.

1. Podejście warsztatowe to zwykła burza mózgów!

Nie.
Jeśli przyjmiemy, że burza mózgów to proces kreatywny, w ramach którego kilka osób inspirując się nawzajem, wymyśla rozwiązania danego problemu, to podejście warsztatowe faktycznie jest w wielu miejscach podobne do tradycyjnego brainstormingu.
Jednak różnic jest sporo. Po pierwsze jest to złożony proces, podczas gdy burza to zwykle pojedyncze, krótkie spotkanie. Proces, na który składa się nie tylko sam warsztat, ale  również staranne przygotowanie oraz praca powarsztatowa, w ramach której analizowany jest uzyskany materiał i dopiero na jego podstawie, formułowane są rozwiązania kreatywne lub strategie marketingowe. Po drugie: celem burzy jest zwykle rozwiązanie bardzo konkretnego, doraźnego problemu. Warsztaty strategiczne będące częścią procesu RECREA trwają 1 lub 2 dni i służą wypracowaniu kompleksowych rozwiązań, takich jak modele marek czy strategie biznesowego rozwoju firmy. Po trzecie, podczas gdy burza może być prowadzona praktycznie przez każdego,  warsztat w przypadku RECERA prowadzi doświadczony facylitator dysponujący metodami pozwalającymi lepiej zarządzać przebiegiem pracy i docierać do głębszych i bardziej złożonych rozwiązań kreatywnych.

2. Warsztat strategiczny to strata czasu / warsztat strategiczny to wielka oszczędność czasu.

Ani jedno, ani drugie.

Podejścia warsztatowego nie należy brać pod uwagę w kontekście czasu, ale potencjału jaki daje praca zespołowa osób posiadających wiedzę, doświadczenie i wolę znalezienia rozwiązania. Metoda RECREA to połączenie pracy warsztatowej z tradycyjną pracą agencyjną. Biorąc pod uwagę czas potrzebny na przygotowanie warsztatów oraz opracowanie pozyskanej w trakcie ich przebiegu „surówki”, nie jest on ani krótszy, ani dłuższy od tradycyjnego podejścia projektowego. Wartością dodaną jest jednak zaangażowanie pracowników i wykorzystanie ich wiedzy z jednej strony oraz doświadczenia i obiektywnego spojrzenia agencji z drugiej.

3. „Po co nam facylitacja, sami sobie poradzimy”.

OK. Pamiętajmy jednak, że facylitator nie tylko jest „przewodniczącym spotkania”. Do jego zadań należy m.in.: definiowanie wyzwania warsztatowego, przygotowanie zadań, odpowiednie ich poprowadzenie, wyczuwanie nastrojów i „energii” grupy w czasie warsztatów i odpowiednie reagowanie przez modyfikowanie agendy na bieżąco, motywowanie uczestników do pracy, itd.  Facylitacja wymaga sporego doświadczenia oraz fachowej wiedzy.

4. „Obowiązkiem facylitatora jest wyciągnięcie z nas rozwiązania kreatywnego”

Nie. Facylitator jest organizatorem i przewodnikiem procesu, a nie jego właścicielem.
Istotą podejścia warsztatowego jest świadomy i aktywny udział uczestników – korzystanie z ich wiedzy, doświadczenia i inicjatywy. Zadaniem prowadzącego jest stworzenie maksymalnie komfortowych warunków, umożliwiających efektywną pracę grupy.
Jednak proces RECREA nie kończy się wraz z zakończeniem warsztatu, a klient nie jest pozostawiony jedynie z zapiskami.  Zamiast tego następuje proces powarsztatowy, w ramach którego agencja analizuje uzyskany materiał i formułuje rozwiązania – np. strategię marketingową lub plan komunikacji. W tym zakresie RECREA stanowi połączenie pracy warsztatowej z tradycyjną pracą konsultingową, a osoba wcześniej pełniąca funkcję facylitatora bierze w niej aktywny udział.

5. Warsztat strategiczny lub kreatywny  jest najlepszym rozwiązaniem w każdej sytuacji.

Nie, ale jego zastosowanie jest bardzo szerokie. Zasadniczo warsztaty to metoda polegająca na wspólnej analizie wyzwań i wypracowywaniu rozwiązań – najczęściej nieoczywistych.

Za każdym razem, gdy problem wymaga dyskusji, wspólnego poszukiwania nowych pomysłów, skonfrontowania punktów widzenia  czy połączenia ze sobą fragmentów wiedzy różnych osób – warsztat to opcja, którą można i należy rozważyć.

6. Prezes na warsztatach strategicznych musi być obecny!

To zależy od prezesa.  I nie chodzi tylko o prezesów, ale jakiekolwiek osoby będące wysoko w hierarchii organizacji, np. dyrektorów czy managerów. Nasze doświadczenia wskazują, że obecność takich osób na warsztatach nie ma negatywnego wpływu na efektywność pracy, o ile osoby te przestrzegają tych samych zasad co pozostali uczestnicy.
W szczególności wstrzymują się od oceniania pomysłów (lub co gorsza: pomysłodawców) i kategorycznego rozsądzania co jest dobre lub niedobre albo możliwe lub niemożliwe. Wręcz przeciwnie: często prezesowie wnoszą spory wkład energii i świecą pozytywnym przykładem.

7. Warsztat kreatywny to dobra okazja, żeby przyjrzeć się pracownikom i ocenić ich pracę.

Zdecydowanie nie. Warsztaty strategiczne czy kreatywne nie powinny pełnić funkcji assessment center. Nie są ani projektowane z myślą o takiej roli, ani przez osoby mające kompetencje w dziedzinie HR. Poza tym ich uczestnicy nie powinni czuć się w żaden sposób sprawdzani, czy oceniani. Zachęcamy, by każdy pomysł na warsztatach był traktowany przez grupę jako wspólny, który można rozbudowywać, modyfikować lub kopiować.

8. Warsztat strategiczny jest udany tylko wtedy, gdy na koniec dnia warsztatowego rozwiązanie jest widoczne.

Nie. Uczestnicy wkładają w warsztat dużo wysiłku. Chcą widzieć  jego efekt. To oczywiste.

Jednak trzeba pamiętać, że warsztat jest kluczowym, ale nie jedynym elementem procesu RECREA. Dopiero przejście całej ścieżki, włącznie z analizą materiału warsztatowego i formułowaniem wniosków daje kompleksowe, ostateczne rozwiązanie np. w formie kompletnej strategii marketingowej. Z drugiej strony na warsztaty strategiczne składa się cykl zadań. Każde z nich w widoczny sposób przybliża do rozwiązania, co zazwyczaj jest źródłem sporej satysfakcji dla uczestników.

Podsumowując: Proces kreatywny, taki jak stosowany przez QA Communications proces RECREA, jest złożony, praca warsztatowa jest jego ważnym, ale nie jedynym elementem. Służy do rozwiązywania złożonych problemów i tworzenia strategii  marketingowych, biznesowych lub komunikacyjnych. Pozwala wykorzystać wiedzę i opinie przedstawicieli firmy czy marki i wypracowuje przy głównie ich udziale pomysły kreatywne, w które wierzą i z którymi się identyfikują.

The post Prawdy i mity na temat warsztatów strategicznych appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/prawdy-i-mity-na-temat-warsztatow-strategicznych/feed/ 0
Budowanie wizerunku pracodawcy https://qacommunications.com/blog/budowanie-wizerunku-pracodawcy/ https://qacommunications.com/blog/budowanie-wizerunku-pracodawcy/#respond Tue, 09 Oct 2018 08:49:20 +0000 http://qa.semperiratus.com/?p=97 krok 1 – Poznaj swoich pracowników i otwórz się na to co mówią o Twojej firmie. Kiedy poznasz motywacje i cele zawodowe osób pracujących dla ciebie, łatwiej otworzysz się na to co mówią o Twojej firmie.  Każdy pracownik ma osobiste oczekiwania w stosunku do swojego miejsca pracy, a także wobec swojego szefa. To właśnie zaspokojenie […]

The post Budowanie wizerunku pracodawcy appeared first on QA Communications.

]]>

krok 1 – Poznaj swoich pracowników i otwórz się na to co mówią o Twojej firmie.

Kiedy poznasz motywacje i cele zawodowe osób pracujących dla ciebie, łatwiej otworzysz się na to co mówią o Twojej firmie.  Każdy pracownik ma osobiste oczekiwania w stosunku do swojego miejsca pracy, a także wobec swojego szefa. To właśnie zaspokojenie oczekiwań znacząco wpływa na motywację i poziom zaangażowania w wykonywaniu codziennych obowiązków. Budowanie wizerunku pracodawcy lub firmy zacznijmy od bliższego poznania całego zespołu, znając motywacje i oczekiwania pracowników będziemy też lepiej wiedzieć w jaki sposób pobudzać ich do kreatywnej pracy.

  • Zacznijmy od podstaw. Najprostszym sposobem poznania pracownika jest rozmowa. W wielu przypadkach wystarczy zapytać o jego aspiracje i cele zawodowe. Dzięki szczerej rozmowie można szybko dowiedzieć się co skłania go do efektywnej pracy.
  • Innym narzędziem jest przeprowadzenie anonimowej ankiety. W takiej ankiecie każdy będzie mógł wypowiedzieć się na temat swoich oczekiwań i ocenić system motywacyjny. Przy okazji pracownicy mogliby ocenić sposób i jakość organizacji w firmie. Jeżeli istnieje obawa, że podczas rozmowy część pracowników nie będzie w 100% szczera to połączenie tych 2 narzędzi razem z wnikliwą analizą odpowiedzi z ankiety da bardziej obiektywny obraz.
  • Obserwacja zachowań całego zespołu i jego poszczególnych członków podczas pracy zespołowej może również przyczynić się do poznania oczekiwań i motywacji.
  • Poznawanie potrzeb i oczekiwań pracowników odbywa się również poprzez specjalistyczne badania HR. Zaliczają się do nich np. exit interview, badanie potrzeb szkoleniowych, komunikacji wewnętrznej, zaangażowania i badanie satysfakcji pracowników.

Budowanie wizerunku pracodawcy w pięciu krokach

Reasumując, kluczem do budowania wizerunku dobrego pracodawcy jest uwzględnienie tego co o firmie mówią pracownicy. To oni w dużym stopniu budują jej wizerunek. Ich krytyczna opinia prowadzi do negatywnego postrzegania firmy na zewnątrz. Z kolei zła opinia o firmie czy przedsiębiorstwie może zniechęcić wielu konsumentów lub kontrahentów, odstrasza jednak przede wszystkim potencjalnych pracowników.

Krok 2. Zrozum potrzeby potencjalnych pracowników i naucz się komunikować w ich języku

Co należy zrobić, żeby zrozumieć potrzeby przyszłych pracowników?

Rekrutacja jest momentem osobistego kontaktu z firmą. Dlatego ważne, żeby osoba zajmująca się rekrutacją była przygotowana – wiedziała o czym mówi, nie myliła kluczowych pojęć i kierowała do kandydata ofertę zgodną z jego profilem. Rekruter powinien wiedzieć co dzieje się na rynku w branży, w której poszukuje idealnego kandydata. Pozwala to na zbudowanie relacji zaufania a nie relacji kupna i sprzedaży.

Dobrym przykładem może tu być branża IT, w której pozyskanie specjalistów w ostatnim czasie staje się coraz trudniejsze i wymaga specjalnego podejścia. Aby skutecznie przeprowadzić rekrutację w tej branży należałoby sobie postawić pytanie z punktu widzenia osoby poszukującej pracy w IT. Np. “Czego bym oczekiwał od firmy będąc tak pożądanym pracownikiem?” Odpowiedź wydaje się całkiem prosta – zrozumienia potrzeb, konkretnych propozycji i szczerości.

Osoba rekrutująca powinna mieć pewność, że kontaktowana osoba otrzymuje wszystkie potrzebne informacje, aby rozważyć daną ofertę pracy. Świadomość bycia zrozumianym może być czynnikiem bardzo istotnym dla podjęcia ostatecznej decyzji. Istotnym elementem będzie też zgodność oferty z prawdą. Jeżeli firma zatrudnia pracownika obiecując pracę w technologii, którą dopiero planują używać w przyszłości, nowo zatrudniony pracownik będzie rozczarowany i po kilku miesiącach poszuka innej pracy zgodnej z jego oczekiwaniami.

Dlatego ważne, by odpowiadać adekwatnie na oczekiwania potencjalnego kandydata. Jeżeli nie zadamy sobie trudu by zrozumieć profil zawodowy potencjalnego pracownika to już pierwsza próba kontaktu okaże się nieudana.

Jak używać języka potencjalnych pracowników?

W zależności od grupy docelowej kampania powinna wykorzystywać różne narzędzia, powinna także korzystać z języka i sposobu komunikacji dostosowanego do zainteresowanych. Przykładem kampanii dobrze to wykorzystującej może być kampania „McDonald’s wierzy w młodych ludzi w Polsce”.

Oprócz nowej odsłony strony internetowej oraz wszelkiego rodzaju działań medialnych kampanie opiera się na 30 sekundowym spocie reklamowym. Wzięli w nim udział menadżerowie restauracji McDonald’s w Polsce. Spot podkreśla ważną rolę młodych ludzi pracujących dla McDonald’s w Polsce, to oni są menadżerami ponad 330 tych restauracji.

Często spotykanym strategicznym błędem jest kreowanie wizerunku dobrego pracodawcy zupełnie niepoparte rzeczywistością. Naciągane komunikaty tworzące maksymalnie atrakcyjny wizerunek firmy są dziś łatwe do zweryfikowania. Pracownicy dzielą się swoimi opiniami na forach internetowych i każdy zainteresowany może je sprawdzić.

Dobrym przykładem może tu być kampania reklamowa PZU z 2013 roku pod hasłem „Nawet najlepsi zrobią wszystko, żeby pracować w PZU”.

Spot w humorystyczny sposób pokazuje rozmowę kwalifikacyjną w biurze PZU. Podczas rozmowy z rekruterem kandydatka, która w swoim CV deklaruje, że rozumie język zwierząt, jest skonfrontowana z gdaczącym kogutem. Reklama umieszczona na YouTubie miała 1,4 mln odsłon, co można uznać za duży sukces. Była to pierwsza na dużą skalę kampania employer brandingowa firmy z branży finansowej w Polsce. Jej celem było budowanie wizerunku pracodawcy i kształtowanie przyjaznego obrazu firmy.

Jednak nie wszystko się w tej kampanii udało, wystarczyło wejść w komentarze by dowiedzieć się, że firmie trwają właśnie zwolnienia grupowe.

Krok 3. Nałóż wiedzę o rynku lokalnym na trendy globalne

Skuteczne budowanie wizerunku pracodawcy będzie wymagało także czerpania z zagranicznych wzorców rynku pracy. Pracodawca dbający o swój wizerunek powinien umiejętnie wykorzystać pojawiające się tendencje na globalnym rynku. Będzie musiał także ocenić przydatność nowych trendów konfrontując je z rynkiem lokalnym i specyfiką swojej branży.

Kluczowe trendy w globalnym rynku pracy :

  • Agility w organizacji – umiejętność dostosowania się zespołu do nowych warunków
  • Praca interdyscyplinarna – współpraca między pracownikami, dzielenie wspólnej przestrzeni różnych zespołów a także wspieranie interakcji między nimi by wzmóc kreatywność
  • Pracownicy bez granic – budowanie różnorodności zespołu, czerpanie z integracji kulturowej i migracji pracowników
  • Nauka międzypokoleniowa – korzystanie z doświadczeń pracowników z różnych grup wiekowych
  • Potencjał pokolenia millenium  – wykorzystanie potencjału i predyspozycji nowego pokolenia pracowników
  • Personal branding – wpływ wizerunku pracowników na wizerunek firmy
  • Wellness 3.0 – mobilizowanie pracowników do zdrowego trybu życia Spróbuj wykorzystać chociaż kilka globalnych trendów w swoim miejscu pracy, zastosowanie wielu z nich może przynieść bardzo pozytywne rezultaty.

Dodatkowo przydatne informacje o globalnym rynku pracy odnajdziemy w jego licznych, corocznych analizach ogólnie dostępnych w sieci. Wśród nich między innymi najnowszy raport Global Skills Index przygotowany przez międzynarodową firmę doradztwa personalnego Hays razem z instytutem badawczym Oxford Economics. Analizuje on wskaźniki gospodarcze 33 krajów oraz ich wpływ na regionalne rynki pracy. Same wnioski jakie płyną z informacji dotyczących rynku globalnego są nieco sprzeczne z informacjami dotyczącymi polskiego rynku pracy. Wg raportu rynek wywiera obecnie mniejszą presję na pracodawcach, wskazuje wręcz na poprawę sytuacji firm poszukujących wyspecjalizowanych pracowników.

Niemałą rolę odgrywa w tym digitalizacja rynku pracy i nowoczesne technologie. Powszechny dostęp do internetu i możliwość pracy zdalnej pomaga rozwiązać problem niedoboru kompetencji na rynku lokalnym. Wg danych GUS z 2016 roku dostęp do Internetu w Polsce posiadało 80,4% gospodarstw domowych, w tym aż 75,7% posiadało internet szerokopasmowy.

Problem z zatrudnianiem wykwalifikowanych fachowców może rozwiązać także migracja pracowników z innych krajów. W Polsce wg raportu NBP o rynku pracy w ciągu ostatnich kilku lat skala imigracji zarobkowej wyraźnie wzrosła, a jednocześnie zwiększyło się jej zróżnicowanie sektorowe.

Krok 4 – Mów do pracowników wielokanałowo.  Intranet, social media, a może kampania wewnątrz firmy

Najczęściej używanym narzędziem do komunikowania się wewnątrz firmy lub organizacji jest Intranet. Za jego pomocą w prosty i szybki sposób możemy przekazać ważne informacje wszystkim pracownikom.

Mimo, że jest to jednostronny sposób komunikacji, sterowany odgórnie, wciąż większość firm ogranicza swoją komunikację z pracownikiem właśnie do niego. Intranet jest wygodny dla pracodawcy, ponieważ nie wymaga od niego szybkiej reakcji i zaangażowania w wymianę myśli. Ale w przeciwieństwie do firmowego „facebooka”, nie daje możliwości zapoznania się z tym co pracownicy mają do powiedzenia. A przecież tą wiedzę można wykorzystać do poprawy wizerunku firmy. Nie w każdej firmie taka forma komunikacji z pracownikiem da pozytywne efekty. Największym zagrożeniem takiego rozwiązania jest obawa pracowników, że ich szczerość może skończyć się zwolnieniem lub „niełaską” u szefa. W efekcie zamiast szczerej wymiany myśli będziemy mieli do czynienia z nad wyraz pozytywnymi opiniami wypisywanymi przez pochlebców.

Ale jak nie spróbujesz to się nie dowiesz. Zawsze można wrócić do sprawdzonego Intranetu.

Kampania wewnątrz firmy

Jeżeli firma ma problem z dużą rotacją pracowników i chciałaby poprawić swój wizerunek wśród nich, to warto pomyśleć o wewnętrznej kampanii wizerunkowej. Kampania wewnętrzna pomoże wzmocnić przekonanie, że to właśnie pracownicy są najcenniejszym zasobem. To oni są ambasadorami firmy, korporacji czy przedsiębiorstwa na zewnątrz. Jeżeli firma przechodzi intensywne zmiany, kampania może mieć charakter informacyjny, by zapoznać pracowników z nową strategią, wartościami czy innymi zmianami w firmie. Do takiej kampanii warto włączyć element interaktywny, pozwalający pracownikom na wypowiedzenie się w ważnych sprawach i zapewniający prawdziwe uczestnictwo w zmianie.

Budowanie wizerunku pracodawcy – krok 5 – Postaw na rozwój

Od kilku lat w Polsce panuje rynek pracownika, oznacza to między innymi, że liczba miejsc pracy przewyższa ilość kompetentnych i wykwalifikowanych kandydatów. Właśnie dlatego specjaliści od HR zajmują się głównie rekrutacją. Dlatego rozwój pracowników już zatrudnionych schodzi często na drugi plan.

Jeżeli firma nie oferuje pracownikom możliwości rozwoju to nawet najlepsza strategia rekrutacji nie wypełni zapotrzebowania na wykwalifikowanych pracowników.

Przez błędnie prowadzoną strategię HR nastawioną tylko i wyłącznie na zatrudnianie a bagatelizującą rozwój pracownika, z firmy czy organizacji zaczną odchodzić ludzie w poszukiwaniu pracy dającej możliwości rozwoju. Warto zatem monitorować nastroje i opinie w firmie/organizacji i brać je pod uwagę w strategii budowania wizerunku pracodawcy.

System rozwoju kompetencji przez szkolenia dla pracowników.

Od kilkunastu lat można zauważyć wzrost skali bezpośredniego zaangażowania firm w doskonalenie kompetencji pracowniczych. Większe zainteresowanie szkoleniami pokazuje, że rośnie świadomość menedżerów i pracowników co do konieczności doskonalenia kapitału ludzkiego.

Wg analiz przeprowadzonych przez ANDRZEJA RÓŻAŃSKIEGO z zakładu Andragogiki UMCS dane szacunkowe obrazujące ilość środków przeznaczanych w Polsce na szkolenia i studia podyplomowe potwierdzają zwiększone zainteresowanie nimi po 2005 roku. W ostatnich latach obserwujemy przyrost ilości podmiotów świadczących usługi edukacyjne i szkoleniowe, także tych kierowanych do firm i przedsiębiorstw. Wg różnych źródeł w 2011 w Polsce funkcjonowało od 6900 do 9800 takich podmiotów, 40% z nich powstało po 2006 roku. 

Większe zainteresowanie szkoleniami dla pracowników jest więc związane także z łatwą ich dostępnością i z rosnącym wykorzystaniem po 2005 roku środków UE z Sektorowych Programów Operacyjnych. Zanim jednak pomyślimy o szkoleniu dla pracowników należałoby przeprowadzić szczegółową analizę potrzeb szkoleniowych.

Trafność doboru tematyki i formy doskonalenia zawodowego do potrzeb firmy lub organizacji jest niezwykle istotna. Wg danych Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości tylko 54 % firm biorących udział w szkoleniach w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich, stwierdziło, że tematyka szkolenia była zgodna z potrzebami firmy. Aż 30% firm stwierdziło brak wpływu przeprowadzonych szkoleń na poprawę funkcjonowania firmy. Wynik przeprowadzonego sondażu, pokazujący raczej rozczarowanie ich efektami, nie świadczy o braku sensu ich stosowania, ale raczej o tym, że nie były one dobrze dopasowane do potrzeb firmy, organizacji czy przedsiębiorstwa.

Budowanie wizerunku pracodawcy – jak to zrobić?

Podsumowanie

Podstawowym i najczęściej spotykanym błędem w budowaniu wizerunku pracodawcy jest skupianie się na działaniach zewnętrznych, przyciągających nowych pracowników, z pominięciem zabiegów dbających o satysfakcję pracowników już zatrudnionych. Odpowiednie zbalansowanie działań to zdecydowanie lepsza strategia. Zadowolony pracownik będzie najlepszą wizytówką firmy. Firma, która dba o dobry wizerunek pracodawcy, musi zapewnić zatrudnionym odpowiednie warunki, możliwości doszkalania a także po prostu dbać o ich dobre samopoczucie. Nowoczesne miejsce pracy powinno stwarzać swoim pracownikom z różnych pokoleń możliwości uczenia się od siebie. Rozwój ich indywidualnych predyspozycji i umiejętność efektywnej współpracy przyczyni się do osiągnięcia założonego celu jakim jest dobry wizerunek pracodawcy.  

The post Budowanie wizerunku pracodawcy appeared first on QA Communications.

]]>
https://qacommunications.com/blog/budowanie-wizerunku-pracodawcy/feed/ 0